21.07.2017 10:10

Pokłóciła się z mężem i kazała mu spać na kanapie. Rano znalazła go martwego...

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
71295
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI

Pewnie nie raz słyszeliście, żeby nigdy nie kłaść się spać w złości, tylko wszystkie spory wyjaśnić przed snem. O bolesnych skutkach niezastosowania się do tej rady, przekonała się pewna mężatka...

Ashley Murray po długiej kłótni, "za karę" wysłała męża na kanapę. Kobieta miała dość tego, że jej ukochany pracuje po 16 godzin dziennie i nie ma na nic siły. Aby zapewnić dobry byt rodzinie, Mikey zajmował się czyszczeniem dywanów, co nie należy do łatwych i przyjemnych prac. Był przemęczony i często zasypiał od razu po powrocie do domu.

Sytuacja powtórzyła się i tym razem. Na nic nie zdawały się prośby żony, żeby przestał tyle pracować. „Kiedy wrócił do domu pewnej nocy, był w fatalnym stanie – nigdy nie widziałam go tak wykończonego. Nie mogłam już na niego patrzeć, wpadłam w złość. Nie mogłam już dłużej tego znieść.” – powiedziała Ashley. Gdyby tylko wiedziała jak tragiczna w skutkach będzie ta decyzja...

 

To była ich ostatnia kłótnia 

Następnego poranka, Ashley szybko zauważyła, że coś jest nie tak. Kiedy weszła do salonu, mąż leżał w takiej samej pozycji, co poprzedniej nocy, a jego twarz była niepokojąco sina. Gdy go dotknęła, poczuła lodowaty dotyk jego skóry. W panicie wybiegła na zewnątrz, wołając “Mikey nie żyje”, a po chwili zemdlała.

To była miłość od pierwszego wejrzenia

Para poznała się w 2007 i momentalnie się w sobie zakochała. To było jak grom z jasnego nieba. Mężczyzna postanowił adoptować 14-letnią córkę swojej ukochanej, a w 2013 na świat przyszły bliźniaki.

Mikey pracował tyle, by za odłożone pieniądze sprawić prezent żonie. Po śmierci okazało się, że mężczyzna planował romantyczny wyjazd do Pragi, który miał być prezentem z okazji rocznicy ich ślubu. 

"Czuję się winna. Jestem zła na siebie, że zmusiłam męża do spania na kanapie. Nadal nie mogę uwierzyć, że to były moje ostatnie słowa do niego… Serce pękło mi na milion części i nie wiem, czy kiedykolwiek sobie wybaczę." powiedziała zdruzgotana kobieta. 

Kobieta ma dla nas ważną wiadomość...

Autopsja wykazała, że Mikey zmarł we śnie, ale dokładny powód śmierci nie jest znany. Według Ashley przyczynić mogła się niedawna kontuzja pleców, której mężczyzna doznał podczas podnoszenia ciężarów.

W czasie pogrzebu ukochanego, kobieta wypowiedziała słowa, które każdy z nas powinien wziąć do serca: 

„Pocałuj swoich bliskich i zatroszcz się o nich. Powiedz im, jak bardzo ich kochasz, ponieważ nie zawsze będą przy Tobie.”

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym