2814
2016 Grudzień 3 przez prabab

Niekryjący się z nieszablonowym podejściem do seksualności 25-latek z Australii zapłacił za swoją otwartość wysoką cenę. Mężczyznę wyzwano i pobito w drodze powrotnej z imprezy u przyjaciół. Oberwało mu się za to, że miał nałożony makijaż i ubrany był w sukienkę. Do zajścia doszło w Sydney, w Australii.

„Obrzucili mnie błotem za to, że miałem na sobie kobiecy strój, ale nie odpowiedziałem na te zaczepki agresją”, mówi Isaac Keatinge, ofiara tej nieprzyjemnej bójki. „Podszedłem do wyzywających mnie narzekaczy, bo chciałem z nimi porozmawiać, wyjaśnić sytuację”

„Zaczęli mnie bić, kiedy tylko znalazłem się w zasięgu ich pięści”, przypomina sobie mężczyzna. „Nic nie przygotowało mnie na taką reakcję, wszystko stało się tak szybko”, dodaje.

Poturbowany i zdezorientowany Keatinge wrócił na domówkę w poszukiwaniu pomocy. Troskliwi znajomi, zszokowani losem, który spotkał Isaaca, czym prędzej przerwali zabawę i zawieźli go na pogotowie.

Do zamknięcia rany na głowie 25-latka lekarze potrzebowali aż piętnastu szwów. Mężczyzna nie uchronił się też od wielu siniaków i opuchlizny na oku.

Przydzieleni do tej przykrej sprawy policjanci wciąż ustalają, czy atak na Isaaca umotywowany był nienawiścią napastników do osób LGBTQ. Póki co wszystko wskazuje na to, że agresorów rozjuszył niecodzienny wygląd 25-latka

Isaac przyznaje, że przywykł do obraźliwych komentarzy na temat swojego stylu życia i wyczucia mody. Nie spodziewał się jednak nigdy, że kiedykolwiek padnie ofiarą pobicia.

„Moi przyjaciele wiedzą, że takie niemiłe przygody to dla mnie żadna nowość. Jednak nigdy wcześniej nie potraktowano mnie aż tak nikczemnie”, przyznaje mężczyzna.

Newtown, dzielnica Sydney, w której doszło do zajścia, słynie z przyjaznego nastawienia do środowisk LGBTQ. Według australijskiego biura statystycznego, to jedno z najpopularniejszych miejsc w całym kraju, jeśli chodzi o ilość zamieszkujących je małżeństw homoseksualnych.

Isaac nie pozwala, żeby pobicie złamało jego ducha. Na Facebooku przyznał, że cieszy się, że może żyć w kraju, w którym do podobnych zajść dochodzi bardzo rzadko. Jak zauważa, to luksus, na który nie może liczyć wielu gejów i lesbijek żyjących m.in. na bliskim wchodzie

W odpowiedzi na to, co spotkało 25-latka, lokalna grupa aktywistów „Reclaim the streets” („Oddajcie nam ulice”) zapowiedziała protest. Działacze społeczni mają nadzieję zwrócić nim uwagę władz miasta na rosnącą w zatrważającym tempie ilość brutalnych przestępstw dokonywanych w Sydney — zwłaszcza tych skierowanych przeciwko mniejszościom narodowym i seksualnym.