3675
Grudzień 1 przez prabab

40-letnia Jenny Thomas od dawna wiedziała, że jest adoptowana. W jej głowie bardzo wcześnie zakiełkowało marzenie o odnalezieniu i poznaniu swojej prawdziwej, biologicznej mamy. Nie wiedziała o niej nic ponad to, że mieszkają w tym samym mieście - Rochester w stanie Nowy Jork.

Trudno się więc dziwić, że w trakcie spacerów Jenny często wpatrywała się w twarze mijanych kobiet i z rozmarzeniem zadawała sobie w myślach pytanie: "A jeśli mijam właśnie moją mamę?"

Wiadomość o tym, kto nią jest, wstrząsnęła 40-latką!

Po piętnastu bezowocnych latach poszukiwań, Jenny gotowa była już się poddać. Próbowała już wszystkiego. Przeczesała internet – bez skutku...

Pomocną rękę wyciągnęli do niej producenci nowego telewizyjnego reality show, „Long Lost Family” („Dawno utracona rodzina). Przeprowadzone na potrzeby programu śledztwo pozwoliła dość szybko odnaleźć matkę Jenny.

Kobieta od lat nie tylko znała, ale nawet przyjaźniła się ze swoją mamą, ponieważ okazała się nią być jej koleżanka z pracy!

Po prostu mnie zatkało”, Jenny ujawnia w wywiadzie z The Post, opowiadając o swojej reakcji, kiedy po raz pierwszy zobaczyła udostępnione jej przez producentów programu zdjęcie jej mamy.

„Widziałam tyle twarzy, głowiąc się nad tym, czy któraś z nich należy do mojej mamy”, opowiada. „Okazało się, że kobieta, która swego czasu nazywała mnie własną córką, była tuż pod moim nosem. To dla mnie ogromne zaskoczenie”, dodaje wzruszona.

Kiedy Jenny zatrudniła się 10 lat temu jako pielęgniarka w szpitalu w Rochester, jej biologiczna mama, Nita Valdez, już tam pracowała. Kobiety widywały się codziennie, razem przenosząc pacjentów z ich sal do skrzydła rehabilitacyjnego.

Jenny twierdzi, że chociaż kobietom zawsze dobrze się ze sobą współpracowało, nigdy nie łączyła ich głębsza, bardziej emocjonalna więź.

Nita jest bardzo cicha i skromna, a ja głośna i ciągle z wszystkiego żartuję. Cóż, zawsze śmieszyły ją moje dowcipy, to jakiś plus”, mówi zaskoczona 40-latka.

Nie ukrywam, że nie pracowałyśmy wcześniej jakoś specjalnie nad tym, żeby rozwinąć naszą znajomość poza pracą, przyznaje.

Czy programy telewizyjne wchodzą zbyt daleko w prywatność ludzi?

Tak
Nie