1212
Listopad 8 przez azure

Dzieci albinosy trzyma się tu w zamknięciu, aby uchronić je przed szamanami chcącymi pozyskać części ich ciała, które według lokalnej wiary przynoszą szczęście i zapewniają dostatek. Za ciało albinosa oferuje się średnio sto tysięcy dolarów. Ich części znachorzy umieszczają w amuletach bądź zakopują.

Albinizm, czyli bielactwo, wywoływane jest przez braki pigmentu w skórze, włosach i oczach. Dotyczy ponad 20 000 osób na całym świecie, jednak z nieznanych powodów to właśnie w rejonie Tanzanii zarejestrowano najwięcej przypadków tej choroby.

Przypuszcza się, że w ciągu ostatnich 15 lat, przynajmniej 75 osób zostało zabitych lub porwanych. Prawdziwa liczba ofiar może być znacznie przewyższać oficjalne dane. ONZ ostrzega, że z uwagi na nadchodzące wybory w Tanzanii, zabobonni politycy mogą uciec się do wynajmowania szamanów zwanych mganga, którzy mają pomóc zrealizować im ich polityczne ambicje.

W wiosce zamieszkiwanej przez Scolę Joseph pojawiło się dwóch mężczyzn. Spodziewała się, że ten moment nadejdzie, jednak nie sądziła, że stanie się to tak szybko. Była przerażona, gdy dowiedziała się od sąsiadów, że wypytują o jej dzieci. Spakowała szybko ich rzeczy i wyruszyła w kierunku najbliższego miasta. W obozie rządowym znajdują się setki podobnych dzieci poszukujące schronienia.

Buhangija w Tanzanii to jedno z miast, do którego ewakuowano zagrożone dzieci-albinosów. Celem tego działania ma być ocalenie ich przed lokalnymi znachorami, którzy utrzymują, że korzystanie z ich ciał jak z amuletów przynosi bogactwo i szczęście.

Z uwagi na oddziaływanie promieni słonecznych na ich skórę, dzieci zmuszone są spędzać większość czasu wewnątrz budynku. Miejsca do spania jest niewiele, często zdarzają się przypadki zajmowania jednego łóżka przez trzy osoby. Poza tym często brakuje jedzenia. Jednak największym problemem jest rozłąka z rodziną.

Azyl w Buhangija został stworzony zaledwie dla 40 osób. Liczba miejsc jednak z czasem urosła do 170, by ostatecznie zatrzymać się na 295. Wiek uciekinierów waha się od 2 do 25 lat.

Scola Joseph odwiedza swoje dzieci regularnie co miesiąc, jednak większość rodziców pozostawia je w schronieniu na zawsze. "Wiele rodzin kobiet, które rodzą dzieci-albinosów zmusza je potem do opuszczenia domu" mówi Peter Ajali pełniący rolę głównego nauczyciela w azylu Buhangija. "Często prosimy lokalną ludność o spędzanie czasu z dziećmi, żeby nie czuły się odtrącone" dodaje.

Rodzice piętnastoletniej Mary Mabuli zostawili ją w schronisku w 2010 roku i od tamtej pory ich nie widziała. Buhangija stało się jedynym miejscem, w którym mogła być bezpieczna. "Ludzie w wiosce mówili »dzięki tobie będziemy bogaci «" mówi Mary. Groźby te nie okazały się bezpodstawne. Miesiąc później jej sąsiadka straciła rękę w trakcie nocnego ataku na jej dom, gdzie mieszkała z czwórką swoich dzieci dotkniętych albinizmem.

Potencjalna wartość uchodźców w Buhangija sprawia, że są oni strzeżeni przez całą dobę. Wartę pełni nie tylko policja, ale także wynajęta specjalnie do tego celu firma ochroniarska.

Kandydat na prezydenta Tanzanii, January Makamba wierzy, że istnieje szansa na poprawę bezpieczeństwa albinosów.

"To wstyd, że w tym kraju musimy przetrzymywać ich w obozach jak Buhangija" stwierdził. "Prawdą jest, że wśród osób zamieszanych w proceder handlu organami albinosów znajdują się wysocy pozycją członkowie społeczeństwa. Musimy poradzić sobie z tymi zabobonami jako zjednoczony naród" dodał.