7589
Wrzesień 2 przez Skyer

Umówmy się - wychowywanie dzieci to ogromna odpowiedzialność i ciężki kawałek chleba, który niejednokrotnie przerasta świeżo upieczonych rodziców. Na całe szczęście większość z nich w pełni angażuje się w tworzenie rodziny, przezwyciężając wszystkie napotykane po drodze trudy. Zawsze jednak znajdą się jakieś czarne owce - i właśnie o takim szczęśliwie-nieszczęśliwym przypadku jest poniższy artykuł.

29-letni Nathan Weitzel wsiadł do samochodu ze swoim małym synkiem, Isaiahem, usadowiając go wbrew przepisom na przednim siedzeniu, celowo nie zabezpieczając go pasami bezpieczeństwa. Sam zaś zapiął pasy i zaczął rozpędzać samochód. Przy 120 km/h wbił się w przypadkowy pojazd innego uczestnika ruchu drogowego, a gdy zdał sobie sprawę, że nie wytracił całej prędkości, zaczął rozbijać się o kolejne auta. Świadkowie zdarzenia zrelacjonowali również policji, że gdy zdezelowany samochód Nathana zatrzymał się w miejscu, a ten zdał sobie sprawę, że jego poobijany synek wciąż żyje, wpadł w szał i zaczął rozbijać drobne ciało synka łokciami. Przyświecał mu jeden cel - za wszelką cenę chciał zabić Isaiaha.

Powstrzymany i oddany w ręce policji mężczyzna przyznał, że jest pod wpływem dużej ilości kokainy. Zapytany o motywy swojego działania wyznał bez żadnych skrupułów, że nie nadaje się do bycia rodzicem, więc chciał załatwić tę sprawę po swojemu.

Isaiah na całe szczęście przeżył próbę zamachu na własne życie. Doznał jednak poważnych obrażeń ciała - licznych złamań, z których część wymagała umieszczenia go w gipsie. Chłopiec spędzi w nim co najmniej dwa miesiące, przez ten czas nie będąc w stanie samodzielnie się poruszać. Przerażony i przestraszony malec przebywa obecnie pod czujnym okiem lekarzy i zatroskaną matką, która nie ma słów, by opisać zachowanie męża, z którym przebywa w separacji.

"Nie potrafię zrozumieć czemu albo w jaki sposób Nathan zrobił coś takiego, mam jedynie nadzieję, że Isaiah szybko dojdzie do siebie. Proszę wszystkich, by modlili się za mnie oraz za zdrowie mojego synka", wyznała zrozpaczona Nancy, matka chłopca.