2324
Wrzesień 1 przez Skyer

Tworzący i mieszkający w Nowym Jorku Donato Di Camillo nie jest zwykłym fotografem. Od kolegów z branży wyróżnia go sposób, w jaki nauczył się robić zdjęcia oraz miejsce, w którym szkolił swój warsztat. Donato opanował sztukę robienia zdjęć odsiadując wyrok w więzieniu, mając do dyspozycji wyłącznie książki poświęcone tej tematyce.

"Będąc dzieckiem doświadczyłem wielu traumatycznych przeżyć", zdradza mężczyzna. "Widziałem śmierć swojego pierwszego przyjaciela, zginął na moich oczach" (został on potrącony przez samochód). Koniec lat 70. oraz początek 80. był okresem bardzo silnej przestępczości w Brooklynie, gdzie wychował się Donato. Fotograf samouk jest przekonany, że środowisko, w którym przyszło mu dorastać doprowadziło ostatecznie do jego odsiadki w więzieniu. Mężczyzna mimo wszystko nie chce zdradzić, za co został skazany - w pełni odcina się od przeszłości, skupiając się na przyszłości i swojej nowo odkrytej pasji. W wolnych chwilach przemierza zaułki Nowego Jorku i fotografuje ludzi, których zazwyczaj wszyscy unikają, odwracając wzrok. Pytany dlaczego skupił się na ulicznej, brudnej fotografii odpowiada: "Czuję, że właśnie to powinienem robić". Zachęcamy do zapoznania się z twórczością artysty.