2813
Kwiecień 15 przez azure

Najczęściej do zamieszkania na ulicy zmusiło ich porzucenie przez rodziców lub osierocenie. Nie mogą znaleźć pracy, bo nie posiadają żadnych kwalifikacji. Stworzyli prowizoryczne miasta w kanałach, gdyż nie stać ich na dach nad głową. O kim mowa? To codzienne zmagania  "dzieci szczurów" z Meksyku.

Alejandro R.

18-letni Alejandro został przegnany ze swojej rodzinnej miejscowości przez lokalny gang, który zamordował wszystkich jego bliskich. Ojciec chłopaka był jednym z narkotykowych baronów i padł ofiarą walki o wpływy w tamtym regionie (Tierra Caliente). Sytuacja zmusiła nastolatka do życia na ulicach Mexico City, co dało mu namiastkę spokoju i możliwość zapomnienia o przeszłości. "Lokalne grupy przestępcze na każdym kroku próbują nas wykorzystywać i okradać. Długo zajęło mi nauczenie się, by nikomu tutaj nie ufać" opowiada nastolatek. "Moją rodziną stali się wszyscy przeżywający to samo co ja. Wspieramy się nawzajem" dodaje.

Emilia

Powodem opuszczenia domu dla 17-letniej Emilii było zgwałcenie przez ojca, gdy miała zaledwie 13 lat. Dziewczynka zaszła wówczas w ciążę. Niemowlę nie przeżyło jednak notorycznego przebywania w oparach kleju, który wdychała jako nieletnia matka. Sama twierdzi, że w ten sposób "znieczula ból", który odczuwa każdego dnia. Obecnie Emilia żyje w wiosce na terenie parku La Ciudadela. Jedynym sposobem, który umożliwia jej zarabianie pieniędzy na życie jest prostytucja.

Gustavo

Gustavo sam nazywa siebie z dumą "dzieckiem szczurem". 18-latek jest bezdomny odkąd pamięta. Macocha wyrzuciła go z domu w wieku 8 lat. Czas spędzony na ulicy nauczył go wszystkiego, co niezbędne do przetrwania w stolicy Meksyku. 

Nastolatek zarabia 10 dolarów dziennie, występując dla przechodniów. W repertuarze ma m.in. pompki wykonywane na rozbitym szkle.

"Robiłem już w życiu wszystko. Od mycia szyb w samochodach po sprzedawanie swojego ciała zboczeńcom" opowiada Gustavo dziennikarzom.

Czy taka patologia może pojawić się w Polsce?

Tak
Nie