27715
Styczeń 8 przez prabab

Anna Giles, 17-letnia dziewczyna z Londynu, musiała zrezygnować ze szkoły i odłożyć na później swoje życiowe plany po tym, jak zapadła na nieznaną chorobę uniemożliwiającą jej przyjmowanie pokarmów i wody.

Lekarze z zaskoczeniem przekreślali każdą kolejną diagnozę, jaką przygotowali dla nastolatki. Wiadomo na pewno, że Anna nie cierpi ani z powodu zapalenia opon mózgowych, nowotworu, czy nawet silnych alergii pokarmowych. Dziewczyna desperacko domaga się ratunku przed niezidentyfikowanym schorzeniem, zmuszającym ją do wymiotowania do 50 razy dziennie

Od razu zwracam cokolwiek tylko zjem, a nawet płyny. Ciągle czuję się więc słabo i mam trudności ze skupieniem się”, tak dziewczyna opisuje efekty choroby, z którą się zmaga. „Cokolwiek mi jest, odebrało mi szanse na bycie normalną nastolatką, zrujnowało mi życie. Nie potrzebuję współczucia, tylko pomocy medycznej”, apeluje Anna.

Jak twierdzi 17-latka, lekarze często dopytują się jej, czy aby na pewno nie ma urazu psychicznego do jedzenia, albo czy wcześniej nie cierpiała z powodu zaburzeń odżywiania. Anna w odpowiedzi tylko kiwa głową. Doktorzy niesłusznie starają się uzasadnić mój stan jakąś traumą związaną z jedzeniem”, mówi nastolatka. Jej zdaniem takie podejrzenia zatrzymują zajmujących się nią specjalistów przed określeniem prawdziwych przyczyny jej choroby.

„Zawsze kochałam jeść. Ciągle oglądam kanały telewizyjne poświęcone gotowaniu, lubię spędzać czas w kuchni i rozmawiać z rodziną oraz przyjaciółmi przy wspólnych posiłkach”, ujawnia Anna

Tajemnicza choroba zaatakowała dziewczynę po raz pierwszy, gdy ta miała 14 lat. Jej mama, Karen Giles, długo ignorowała wymioty u dziewczyny, biorąc je za objaw silnego zatrucia pokarmowego. Wymiotowałam nawet trzydzieści razy dziennie i nie poprawiało mi się przez następny miesiąc”, mówi Anna.

Zawieziono mnie do szpitala Royal London Hospital w Whitechapel, gdzie kroplówką zadbano o nawodnienie mojego organizmu – było to potrzebne, dlatego, że mój żołądek nie pozwalał mi na przyjmowanie płynów ani posiłków”, przypomina sobie nastolatka. Niestety, po kilku latach badań nawet najwybitniejsi specjaliści nie mają pojęcia co jej dolega.

Anna liczy na to, że nadając swojej historii rozgłos zainspiruje naukowców do bliższego przyglądnięcia się jej niezbadanemu schorzeniu, a być może nawet odkrycia lekarstwa. „Odnoszę wrażenie, że innym trudno sobie nawet wyobrazić, przez co przechodzę ze swoimi chronicznymi wymiotami. To nie życie, a zaledwie egzystencja”, mówi dziewczyna