1367
Październik 16 przez Saisha

Mówi się, że obowiązują dwie zasady, gdy chodzi o stworzenie kultowego plakatu do filmu. Po pierwsze, musi być inny: "Coś, czego jeszcze nikt nie widział". Po drugie, musi on przedstawić historię w zaledwie kilka sekund. Stworzenie dobrego plakatu nie jest więc prostym zadaniem, szczególnie, że niekiedy presja czasu zmusza autora do stworzenia obrazu w zaledwie jedną noc. Zdarzają się też sytuacje, że z powodu braku pomysłu, proces ten trwa aż pół roku. Sporo z prezentowanych tu dzieł stało się pierwowzorem dla prac innych artystów i dzisiaj ktoś mógłby powiedzieć "Plakat jakich tysiące", ale pamiętajmy, że ten był pierwszy i to on zainspirował miliony. Prezentujemy tutaj wybitne prace, nie oceniając samych filmów. Dodatkowo z każdym z prezentowanych plakatów wiąże się również niebanalna historia.

Milczenie owiec

Ikoniczny wizerunek Jodie Foster spoglądający z plakatu "Milczenia owiec" z ćmą zakrywającą usta jest faworytem zarówno krytyków, jak i fanów kina. Amerykański Instytut Filmowy nazwał go jednym z ze 100 najlepszych plakatów filmowych, a w roku 2006 Art Awards uznał go za najlepszy plakat filmowy ostatnich 35 lat. Ale czy kiedykolwiek zauważyliście dzieło sztuki ukryte na plakacie? Chodzi o czaszkę na tyle głowy owada. To nic innego jak obraz Salvadora Dali - Voluptate Mors. Pomysł ten został podany agencji Dazu (wykonawcy plakatu) przez samego reżysera filmu - Jonathana Demme.

"Voluptas Mors" to precyzyjnie zaplanowany surrealistyczny portret hiszpańskiego artysty Salvadora Dali, wykonany we współpracy z fotografem Philippe Halsman (1951). Obraz przedstawia Salvadora Dalí stojącego obok gigantycznej "czaszki" składającej się z siedmiu nagich modelek.

Poszukiwacze Zaginionej Arki

Trylogia przygód Indiany Jonesa to powrót do czasów, kiedy mężczyźni byli prawdziwymi mężczyznami, kobiety były prawdziwymi kobietami, a stereotypy rasowe były prawdziwymi stereotypami rasowymi. Komiksowy styl, który pojawia się na plakacie projektu Richarda Amsela, przedstawia marzenie młodego chłopca o filmie pełnym zawadiackich przygód, tajemnic, z odrobiną romansu. Amsel, który zmarł w 1985 roku, stworzył też kultowe plakaty do filmów Flash Gordon i The Dark Crystal. "Gdy namaluję lub narysuję coś, co popchnie ludzi w krainę fantazji, to czuję, że coś naprawdę osiągnąłem", powiedział kiedyś w wywiadzie. Tutaj niewątpliwie udało mu się tego dokonać.

Rzecz (the Thing)

Jest rok 1982. Do artysty Drew Struzana dzwoni telefon, a rozmówcą jest człowiek z Universal Studios. "Robimy przeróbkę horroru "The Thing" i potrzebujemy pilnie plakat do filmu. Jest jednak pewien szkopuł. Musimy go mieć na jutro, na 10.00 rano". Okazało się, że nie był to jedyny problem. Dział reklamy nie miał żadnego zdjęcia do wykorzystania jako odniesienie. Nie mieli nawet pojęcia, co ma być na plakacie. Jedyna podpowiedź, jaka padła, to: "Może śnieżny strój?". Każdy, kto oglądał film, doceni geniusz tego dzieła, które ma w sobie coś niepokojącego i jednocześnie subtelnie wprowadza widza w tajemniczy scenariusz filmu. "To było bardzo dziwne doświadczenie," mówił o pracy Struzan "Miałem od razu całą koncepcję - co nie jest niczym niezwykłym dla mnie. Przebrałem się w zimowy strój, wyszedłem na śnieg, a moja żona zrobiła mi kilka zdjęć Polaroidem." Struzan użył następnie jednego z nich jako podstawę dla szkicu, który został faksem wysłany do studia (nie było internetu - przyp. weekendowo.pl). Pomysł został zatwierdzony, a Struzan wziął się do pracy - tworzył i malował przez całą noc. O 9.00 rano pojawił się gość w jego drzwiach pytając: "Czy obraz gotowy?". W godzinę dokończył malowanie i praca pojechała bezpośrednio do drukarni. Plakat okazał się - podobnie jak film - sukcesem, ale mało kto zdaje sobie sprawę, w jakich powstał okolicznościach...

Park Jurajski

Wyjątkowy geniusz tego plakatu polega na tym, że gdy w filmie stworzono opowieść o parku rozrywki pełnym dinozaurów i w tym fikcyjnym świcie widzimy całą maszynę marketingową do promocji parku, to autor użył tych samych narzędzi do przygotowania plakatu. Materiały reklamowe pokazane w filmie powielono na plakacie, przez co stały się reklamą dla samego filmu. Gdy spojrzymy na ten charakterystyczny plakat, widzimy jak perfekcyjnie łączy dwa światy. Mistrzowska robota!

Batman

Agencja kreatywna B.D. Fox pracowała z Timem Burtonem przy plakacie do filmu "Sok z żuka". Ich podejście do pierwszego filmu o Batmanie Burtona było zdecydowanie inne. Odkąd Adam West stworzył w 1960 roku postać Batmana, bohater ten był postrzegany przez opinię publiczną trochę jako żart. Oczywiście zagorzali fani znali z komiksów ciemną stronę Mrocznego Rycerza, ale przeciętny widz telewizyjny natychmiast kojarzył Batmana z komedią i slapstickowymi ujęciami jak z kina niemego. Michael Keaton, znany dotąd z ról komediowych, na plakacie w wypolerowanym stroju Batmana zapewne wywołałby jeszcze więcej uśmiechów. BD Fox postawiło na powrót do korzeni. Znak Batmana to było niewątpliwe to. Postanowiono jednak mocno je wystylizować. Nowe logo było ciężkie, techniczne, z ostrymi kantami, groźne, które miało wyrażać pewność siebie bohatera. Logo, którego przestępcy mieli się realnie bać. Nowy znak stał się szybko łatwo rozpoznawalną ikoną.

Egzorcysta

Gdy przyszło do projektowania plakatu do filmu "Egzorcysta", autor Bill Gold miał jedno proste założenie: nie użyje zdjęcia opętanej dziewczynki. Dodatkowo chciał uniknąć jakichkolwiek konotacji religijnych. Początkowo zespół Golda użył kilku oryginalnych zdjęć uśmiechającej się nieopętanej dziewczynki leżącej na łóżku. Potem kombinowano z drzwiami, które lekko się otworzyły i coś czaiło się po drugiej stronie. Jednak wszystkie były od ręki odrzucane. Gold postanowił przeglądnąć zdjęcia z filmu przekazane mu przez studio. Pierwsze, jakie wpadło mu w rękę, przedstawiało księdza z teczką w ręku, przybywającego do miejsca egzorcyzmu. Gold poczuł, że to jest to, a obraz przemawiał do niego, " Bohater jakoś przeczuwał, że cokolwiek ma się wydarzyć w środku tego domu, to nie będzie nic dobrego!" Gold pracował nad zdjęciem, podkreślając światło wokół postaci kaznodziei, zaciemniając pozostałą część kadru. Gdy przedstawił w końcu gotową pracę, nikt już nie chciał oglądać niczego innego...

Szczęki

Tutaj mamy natychmiast rozpoznawalny wizerunek wielkiego rekina wynurzającego się z głębin na małą przekąskę. Aby wykonać ten prosty obraz, agencja Seiniger poświęciła aż sześć miesięcy, ciągle go doskonaląc. "Bez względu na to, co zrobiliśmy, to nie wyglądało odpowiednio przerażająco", wspomina Seiniger. Problemem było to, że rekiny na rysunkach, bez względu na to, w jaki sposób zostały sporządzane, wyglądały zbyt przyjaźnie, prawie jak delfiny. Seinier wpadł jednak na genialny pomysł, gdy odnalazł powód problemu: "Trzeba było narysować go od dołu, aby można było zobaczyć jego zęby".

Łowcy duchów

Dziś możemy powiedzieć, że idea tego plakatu znana jest jako marketing wirusowy. W 1984 roku, gdy pojawił plakat przedstawiający ducha złapanego w czerwonym "ograniczonym" kręgu, gdzie nie było tytułu, listy gwiazd, reżysera, nie było nawet daty premiery, była absolutną nowością. Wszystko co nam powiedziano, to że ktoś "przychodzi tego lata uratować świat". Nikt nie miał pojęcia kim są i dlaczego świat potrzebuje ratunku. Tytuł i obsada pojawiły się oczywiście później, ale czerwono-białe logo wryło się w umysły widzów. Jednak kto stoi za pomysłem samego logo? To była wielka tajemnica przez lata, aż do wydania filmu na Blu-ray w 2009 roku, gdy dyrektor artystyczny Jan DeCuir Jr ujawnił, że pomysłodawcą był scenarzysta i odtwórca jednej z głównych ról - Dan Aykroyd. To on narysował Duszka na okładce swojego zeszytu na początku pracy nad scenariuszem.