08.06.2017 20:13

Myśleli, że zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie z boją wodną. Nie wiedzieli, że ryzykują życie

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
112266
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI

Rodzinna wycieczka obrała przerażający kierunek, kiedy okazało się, że znaleziony na plaży przedmiot, który wzięli za wyrzuconą na brzeg boję,  w rzeczywistości  okazał się czymś niezwykle niebezpiecznym...

Moje dzieci wzięły swoje deski do pływania i ruszyliśmy w kierunku wybrzeża”, opowiada o swojej niezwykłej przygodzie Kelly Gravell. „Wtem dostrzegliśmy masywny przedmiot zalegający na płyciźnie. Pomyśleliśmy, że może warto byłoby przyjrzeć się mu z bliska”, relacjonuje. Ta niewinna decyzja mogła skończyć się katastrofą.

Małe rodzeństwo, 6-letnia Erin i 4-letni Ellis, beztrosko pozowali z wyrzuconym na brzeg zagadkowym obiektem, biorąc go za starą boję. Zafascynowały nas ukwiały i inne morskie rośliny, które porastały znalezisko. Mój syn dotykał i nawet lekko ją kopał, żeby sprawdzić, jak bardzo jest ciężka”.

Pięć dni później rodzina natrafiła na Facebooku na oficjalne ostrzeżenie. Straż parku krajobrazowego Pembrey podała do informacji, żeby uważać na znajdującą się na plaży… bombę. Państwo Gravell na załączonych w ogłoszeniu zdjęciach szybko rozpoznali przedmiot, przy którym pozowały ich dzieci. Wieść przekazał im przyjaciel śledzący fanpage parku.

Kiedy zdaliśmy sobie sprawę z tego, że mieliśmy do czynienia z wojskową, uzbrojoną, niebezpieczną miną… to był dla nas wielki szok”, nie ukrywa Kelly. „Dopiero teraz dociera do nas, jak wielkie spotkało nas szczęście, że w trakcie naszych psot przypadkiem jej nie detonowaliśmy”. Gdyby bomba została aktywowana, rodzina zginęłaby na miejscu.

Oficer Allison Thomas-David, przedstawicielka rady powiatu, ujawniła mediom, że na plażę często wypływają jakieś przedmioty, ale z reguły nie stanowią zagrożenia. Według niektórych źródeł mina mogła pochodzić jeszcze z czasów drugiej wojny światowej, nie ma co do tego jednak stuprocentowej pewności

Feralną bombę szybko zabezpieczono i zajęły się nią odpowiednie służby. Zdetonowana została w kontrolowany sposób, w odizolowanym miejscu. Rodzina Gravellów nie chciała przegapić tych „fajerwerków” - obserwowali pracę saperów aż do końca. Oczywiście tym razem zachowując wszelką ostrożność, z bezpiecznej odległości.

Czy rodzice postąpili nieodpowiedzialnie pozwalając dzieciom bawić się przy "boi"?

Tak
Nie

Liczba głosujących: 2233

Tak - 54%

Nie - 46%

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym