6840
Sierpień 24 przez Skyer

Gdy Lisa Banks z Bedford w Teksasie znalazła w szufladzie córki woreczek z kolorowymi, podejrzanie wyglądającymi tabletkami, obawiała się najgorszego. Czym prędzej chwyciła za telefon i wysłała 16-letniej Ashley, która wówczas przebywała u koleżanki, wiadomość tekstową, domagając się wyjaśnień i powrotu do domu. Powstała w ten sposób wymiana SMS-ów pomiędzy córką a matką okazała się być na tyle zabawna, że Ashley - zaraz po tym, gdy dowiodła swego - wrzuciła ją do mediów społecznościowych. Nawet przez chwilę nie przypuszczała, że stanie się internetową sensacją. Poniżej zamieszczamy zrzuty ekranu z menu wiadomości oraz tłumaczenie tej jakże błyskotliwej, rodzinnej dyskusji.

Córka: Mogłabyś włożyć do skrzynki na listy czarny kalkulator? MJ potrzebuje go na egzamin SAT.

Mama: Jasne, jest w twoim pokoju?

Córka: Tak, pewnie w mojej szafce nocnej albo w pokoju zabaw, sama nie wiem.

Mama: (po wysłaniu zdjęcia tajemniczych pigułek) Co to jest? Ashley Carol, w moim domu nie ma miejsca na narkotyki. Wróć do domu natychmiast. Omówimy konsekwencje jak tylko twój ojciec wróci z Kalifornii. Póki co masz szlaban i zakaz wychodzenia z domu, wracaj natychmiast.

Córka: Ahahaha :D Mamo, to nie są narkotyki, lol. Wrzuć je do wody.

Mama: Po co?

Córka: Po prostu to zrób, lol.

Mama: (po wysłaniu zdjęcia pigułek wrzuconych do wody) Nieważne. Nie musisz wracać do domu.

Córka: BAHAHAHA MAMO, OMG :D:D

Mama: Po jaką cholerę kupiłaś coś takiego? Myślałam, że masz 16 lat, a nie 7.

Córka: Nie wiem, wyglądały nieźle.

 

Wniosek? Przed wejściem w fazę ofensywy warto zrobić mały wywiad, zadać kilka pytań i spróbować rozwiązać sytuację w kulturalny sposób. Nieco zaufania należy się każdemu, a zwłaszcza dzieciom.