30847
Listopad 12 przez HugoB

Sharista Giles miała 20 lat i była w piątym miesiącu ciąży, kiedy padła ofiarą nieszczęśliwego wypadku samochodowego. Ciężarna dziewczyna trafiła do szpitala w stanie śpiączki. Nadzieje na to, że kiedykolwiek się z niej wybudzi, były mizerne. „Lekarze porzucili już nadzieję” - przyznaje ciotka Sharisty, Beverly - „Ale my, rodzina, nigdy. Walczyła o to zbyt ciężko”.

 

Pochodząca z miasta Paris w Tennessee świeżo upieczona mama przed wypadkiem przygotowywała się do podjęcia studiów medycznych na uniwersytecie w Knoxville. Jej niefortunna przygoda i sukcesywna hospitalizacja z całą pewnością utwierdzi ją w dążeniu do zdobycia szlachetnego zawodu i niesienia pomocy innym.

Niedawno Giles otworzyła oczy po raz pierwszy po trwającym ponad rok śnie. Reaguje już na zewnętrzne bodźce, także w testach, którym poddają ją lekarze. Wciąż jednak nie jest wystarczająco silna, aby kontrolować swoje ruchy, a tym bardziej mówić. Do odzyskania większej sprawności na pewno potrzebuje jeszcze czasu.

Bliscy Sharisty szybko pokazali jej fotografie chłopca, którego urodziła będąc w śpiączce. Maluch tymczasowo nazywany jest przez krewnych „małym L” - z nadaniem mu imienia postanowili poczekać, aż usłyszą zdanie mamy na ten temat.

Co zaskakujące, niemowlęciu podczas groźnego wypadku nic się nie stało. Lekarze zdecydowali jednak o przedterminowym wywołaniu porodu ze względów bezpieczeństwa. Chociaż stan Sharisty jest stabilny, ciężko przewidzieć, jak organizm ciężarnej kobiety zachowa się w podobnie skrajnych okolicznościach.

Dziecko wciąż znajduje się pod obserwacją lekarzy, ale nic nie wskazuje na to, żeby chłopcu miały grozić problemy zdrowotne. Chociaż urodził się ważąc mniej niż kilogram, po czterech miesiącach szpitalnej diety jego masa zwiększyła się trzykrotnie.

Wciąż jest zbyt wcześnie, żeby powiedzieć, czy jego mama wróci do kondycji sprzed wypadku

Postęp jednak jest ogromny. Jeżeli wierzyć informacjom od odwiedzającej 20-latkę rodziny, radzi sobie już całkiem nieźle z poruszaniem głową, a także sprawia wrażenie świadomej otoczenia i tego, co dzieje się dookoła niej.

Beverly Giles zapowiedziała na dokumentującym dzieje "powypadkowej rodziny" fanpage'u na Facebooku, że „mały L” spotka się ze swoją mamą od razu, kiedy pozwolą na to lekarze. Chłopiec, jako wcześniak, wciąż przebywa na oddziale specjalnej opieki noworodkowej.

„Prosimy o modlitwy!” - nawołuje ciotka dziewczyny - „Chociaż Sharista nie potrafi się z nami jeszcze skomunikować, to wielki krok na jej drodze do powrotu do siebie!”.