18.08.2017 13:53

Miała bawić się z przyjaciółmi, aż powalił ją nagły ból brzucha. Nie dowierzała, gdy poznała prawdziwą przyczynę tych dolegliwości

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
7639
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI

34-latka z Brisbane, Australia zaczęła skarżyć się na powalająco silny ból brzucha chwilę po tym, jak dotarła na organizowaną przez przyjaciół imprezę – wieczór panieński.

Pierwsze zapowiedzi nieprzyjemnej dolegliwości kobieta doświadczyła już bezpośrednio po wyjściu z samolotu, którym dotarła na zabawę w Melbourne.

Coby Foster nie dowierzała, gdy okazało się, że zagadkowy „skręt kiszek” to w rzeczywistości… skurcze przedporodowe. Kobieta niespodziewanie zaczęła rodzić w zaledwie 25 tygodniu (6 miesiącu) ciąży.

Dwa dni później na świat przyszedł mały Jenson. Ważył 760 gram, a jego drobne ciałko było długie na tylko 28 centymetrów. Wcześniak czym prędzej trafił pod opiekę specjalistów. Niedługo po urodzeniu stoczył już zwycięską walkę z chorobą płuc i żółtaczką. Wymagał kilku transfuzji krwi.

„To było jak koszmarny sen, gdy lekarze powiedzieli mi, co się ze mną dzieje”, przypomina sobie Coby. „Bardzo się bałam, ale nie o siebie, tylko o synka. Nie mogłam mieć pewności, że Jenson przeżyje”, dodaje kobieta.

„Gdy go zobaczyłam, widok ten mnie zszokował. Jenson był tak malutki i delikatny. Nie przypominał niemowlęcia, takiego, jak normalnie wygląda ono po urodzeniu. Syn był rozmiarów kostki masła”, mówi 34-latka.

Aby zapewnić chłopcu ciepło, lekarze owinęli go folią z bąbelkami. Jak się okazuje, takie przykrycie jest znacznie wydajniejsze, niż typowe kocyki! „Zaskoczyło mnie, gdy to zrobili”, ujawnia Coby.

Gdy partner 34-latki, o rok starszy od niej Dave Kettle, usłyszał, że jego dziecko jest już w drodze, mężczyzna zamówił najwcześniejszy lot do szpitala, w którym przebywała jego ukochana. Zdążył dotrzeć do niej na styk. 20 minut po tym, jak zaniepokojony tata przekroczył próg porodówki, Jenson przyszedł na świat.

Wcześniak potrzebował, żeby oddychała za niego maszyna, a kroplówka regularnie wtłaczała do jego malutkiego ciałka niezbędne antybiotyki. Sterydy oraz niezbędne składniki pokarmowe dostarczano mu bezpośrednio do żołądka.

Trud lekarzy opłacił się, a już 7-miesięczny chłopiec-niespodzianka dochodzi do siebie.

Dzisiaj Janson waży już pięć kilogramów. „Jesteśmy z niego niesamowicie dumni. Kto by pomyślał, że niemowlęta potrafią przetrwać tak wiele, to prawdziwy wojownik. To nasz mały cud”, cieszą się rodzice tego jedynego w swoim rodzaju wcześniaka.

Czy znasz kogoś, kto urodził się jako wcześniak?

Tak
Nie

Liczba głosujących: 116

Tak - 79%

Nie - 21%

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym