10049
2016 Sierpień 15 przez Tristia

Winą obarcza niekompetencję pracowników przedszkola, którzy zabrali jej synów na cały dzień do pobliskiego parku wodnego, nie zapewniając im żadnej ochrony przed Słońcem.

 

Uwaga: część ze zdjęć jest drastyczna i przedstawia bardzo dotkliwe oparzenia skóry.

Pięcio i siedmiolatek z miasta Vinita (Oklahoma) nabawili się oparzeń II i III stopnia, a ich historia wraz z drastycznymi zdjęciami poparzonej skóry szybko obiegła media społecznościowe

Pierwsze fotografie udostępniła na swoim profilu na Facebooku ciocia chłopców, Amanda Harvey. Postanowiła je również zamieścić na fanpage'u stanowych mediów Fox23, gdzie historia nabrała największego rozgłosu, zyskując tysiące udostępnień. 

Gdy Shaunna Broadway, matka chłopców, odbierała swoje pociechy z parku wodnego, zastała ich płaczących z bólu z powodu licznych, początkowo niegroźnie wyglądających oparzeń

"Podrzuciłam ich do przedszkola Happiness Is a Learning Center o 9 rano i tego dnia mieli zostać zabrani do pobliskiego parku wodnego Splash Pad", wyznała w wywiadzie matka. "Wyszłam z pracy o 17 i pojechałam ich odebrać - byli wyraźnie poparzeni. Pracownicy parku dodatkowo naśmiewali się z mojego starszego synka, ponieważ choć obaj byli poparzeni, to on zachowywał się jak dziecko i płakał z powodu oparzeń", dodała.

Kobieta usłyszała od przedszkolnych opiekunów, że w parku wodnym nie mieli kremu przeciwsłonecznego, więc poproszono jej chłopców o niezdejmowanie koszulek. Ci jednak się nie posłuchali

"Zdrowy rozsądek podpowiada, że nie powinni spędzić całego dnia na Słońcu, nawet jeśli mieliby na sobie koszulki", skomentowała Broadway. "Odczuwalna temperatura wynosiła tego dnia 48 stopni. W telewizji mówiono, by nie wychodzić z domów". 

Matka od razu skontaktowała się ze szpitalem, jednak została poinformowana, że lekarze nie będą w stanie nic poradzić, dopóki poparzenia nie zaczną przemieniać się w pęcherze. Poradzono jej, by kupiła w aptece odpowiednie kremy przeciw oparzeniom i zwyczajnie czekała. Kremy nie przyniosły żadnej ulgi, a chłopcy całą noc spędzili w potwornym bólu.

Następnego dnia na skórze chłopców zaczęły pojawiać się pierwsze bolesne pęcherze

"W sobotę zabraliśmy chłopców do szpitala, gdzie lekarze przekuli pęcherze i nasmarowali ich skórę kremem, odsyłając nas do domu z lekami przeciwbólowymi", kontynuuje matka. "Ale oni i tak cały dzień krzyczeli i płakali. Mojego starszego syna zaczęła boleć klatka piersiowa i skarżył się, że ma problemy z oddychaniem".

Sytuacja robiła się na tyle poważna, że Brodway zdecydowała się zasięgnąć opinii lekarzy z innego szpitala. Ci nie mieli wątpliwości, że należy interweniować.

W niedzielę, gdy stan dzieci Broadway się pogorszył, przetransportowano je do specjalistycznego szpitala dziecięcego w Teksasie

Młodszy z chłopców miał poparzenia skóry II stopnia, podczas gdy starszy III stopnia - wszystko dlatego, że jest rudy, przez co jego skóra jest bardziej podatna na oparzenia.

Białe place widoczne na zdjęciu to krem przeciw oparzeniom, który naniesiono na pojawiające się na plecach zgrubienia skóry

Rodzina zgłosiła sprawę na policję i zamierza pozwać przedszkole

Rzecznik policji przyznał, że tego dnia jedynie dzieci Brodwayów doznały oparzeń w parku wodnym. Mimo wszystko zdarzenie jest traktowane przez policję bardzo poważnie i obecnie sprawdzane są nagrania z monitoringu, by ustalić, jak długo chłopcy przebywali na Słońcu. Od wnikliwych wyników śledztwa zależy, czy sprawa będzie rozpatrywana jako zaniedbanie czy znęcanie się nad dziećmi.

Chłopcy obecnie przebywają w szpitalu. Opuszczą go dopiero, gdy ich stan się ustabilizuje

"Ich rany są oczyszczane, a martwy naskórek usuwany, podczas gdy chłopcy są pod nieustannym wpływem silnych środków przeciwbólowych. Powoli im się polepsza, ale to wymaga dużo czasu - obserwowanie jak cierpią, nie mogąc spać z bólu jest bardzo trudne... Ciężko znosić to jako matka", wyznała Brodway.

 

Kobieta ma nadzieję, że dzięki nagłośnieniu historii jej synów już nigdy więcej nie dojdzie do podobnego zdarzenia.

Uważasz, że winę za sytuację ponoszą pracownicy przedszkola czy parku wodnego?

Przedszkola, to oni zaplanowali dzieciom dzień
Parku wodnego, powinni zwracać na dzieci większą uwagę