22116
Wrzesień 14 przez prabab

Mama dwójki dzieci od lat zmagająca się z zagrażającą jej życiu wadą doczekała się zabiegu, który nie tylko pomoże jej wyzdrowieć, ale też przywróci jej twarzy normalny wygląd. Cierpiąca z powodu malformacji tętniczo-żylnej Jennifer Hiles nie ukrywa radości komentując efekt starań chirurgów z Nowego Jorku.

Rzadka choroba naraża kobietę na częste krwawienia wewnętrzne, także takie, które mogłyby okazać się śmiertelne w skutkach. Jennifer wyraża nadzieję, że efekt ciężkiej pracy specjalistów od chirurgii plastycznej na zawsze oddali od niej to zagrożenie. Kobieta spędziła ostatnie kilka tygodni z workami rozszerzającymi jej skórę, która zastąpiła jej fragmenty usunięte przez lekarzy, wraz z uszkodzonymi żyłami

Skomplikowana procedura chirurgiczna, która uratowała twarz i zdrowie kobiety, wymagała od lekarzy podjęcia drastycznej decyzji o usunięciu nosa Jennifer, a następnie odbudowanie go z użyciem tkanek pobranych z jej żuchwy.

Kiedy obudziłam się po operacji, czułam się tak dobrze, że myślałam, że zabieg odwołano. Zapytałam lekarza co się stało”, przypomina sobie mama dwójki dzieci.

Gdy Jennifer była jeszcze małą dziewczynką, jej rodzina błędnie zakładała, że dziwne zmiany na jej twarzy to zwykłe znamiona. Z czasem coraz trudniej było zaprzeczyć, że jej dziwny wygląd musi być efektem choroby. U 12-letniej Jennifer ostatecznie zdiagnozowano AVM, czyli malformację tętniczo-żylną

Nie wiem, czy kiedykolwiek będę jeszcze wyglądała normalnie… Nie chcę być perfekcyjna, tylko zwyczajna”, przyznaje 29-latka, wstępnie zadowolona z efektów operacji.

Operacja przyniosła nadspodziewanie pozytywne rezultaty”, cieszy się Dr Milton Waner, jeden z obecnych przy zabiegu chirurgów, „Po zagojeniu się twarz pacjentki będzie ona wyglądać bardzo dobrze, dodaje.

Lekarze spodziewają się co prawda, że zakodowana w genach kobiety malformacja z czasem odrośnie, ponownie oszpecając jej twarz, ale liczą na to, że dzięki przeprowadzonemu przez nich zabiegowi postęp choroby uda się w przyszłości utrzymać w ryzach. Co najważniejsze, dzięki ich pracy, życiu Jennifer nie zagraża już śmiercionośny krwotok