2504
2016 Kwiecień 9 przez Tristia

Wzruszająca historia, która udowadnia, jak silna potrafi być więź pomiędzy matką i jej dzieckiem.

Shelly Cawley i jej mąż Jeremy pochodzą z miasta Concord w stanie Karolina Północna (USA)

W zeszłym roku para oczekiwała dziecka. W wyniku komplikacji zdrowotnych, Shelly była zmuszona rodzić przez cesarskie cięcie

Na świat przyszła ich córeczka Rylan, jednak niespodziewany zakrzep krwi sprawił, że Shelly zapadła w śpiączkę

"Uczucie przejścia ze stanu najwyższych emocji związanych z narodzinami dziecka do chwili, w której myślisz, że w ciągu kolejnych 4-5 godzin będziesz musiał pożegnać się z żoną... Byłem sparaliżowany ze strachu", wyznał Jeremy w wywiadzie dla Fox 46

Jej rodzina i znajomi modlili się, by Shelly wygrała walkę ze śpiączką, ale jej stan nie uległ zmianie nawet po kilku godzinach od porodu

"Lekarze powiedzieli mi, że jeśli nie uda się jej wyjść z tego samej, to nie będą w stanie utrzymać jej przy życiu do rana", powiedział Jeremy.

Wtedy pielęgniarka Ashley Manus zaproponowała, "Wiedzieliśmy, że kontakt ze skórą matki jest dla dziecka bardzo korzystny, więc pomyśleliśmy, czemu nie spróbować tego samego dla mamy"

Początkowo bezpośredni kontakt z matką był dla Rylan tak uspokajający, że od razu zasnęła. Wtedy lekarze i Jeremy zdali sobie sprawę, że muszą doprowadzić ją do płaczu. Gdy im się to udało, wydarzyło się coś niesamowitego - Shelly zaczęła dawać drobne oznaki życia. Jej stan zaczął się powoli stabilizować, a po kilku dniach całkowicie wybudziła się ze śpiączki.

"Jej głos dał mi powód, by walczyć", wyznała

Jedno z pierwszych spotkań córki z matką zostało uwiecznione na nagraniu

"Pamiętam jak się wybudzałam", opowiada kobieta. "To było jak bycie uwięzionym pomiędzy snem a rzeczywistością. Pamiętam jak wpatrywałam się w twarz Rylan i myślałam, że jest najpiękniejszym dzieckiem na świecie".

Shelly dochodząc do siebie spędzała mnóstwo czasu ze swoją córeczką

Z czasem opuściła łóżko i zaczęła się samodzielnie poruszać...

...by ostatecznie opuścić szpital

Małżeństwo jest szczególnie wdzięczne personelowi medycznemu, który się nie poddawał i walczył o życie Shelly do samego końca

Rok po całym zdarzeniu, Rylan rośnie jak na drożdżach