03.04.2017 20:49

Kobieta włożyła roczną córkę do piekarnika. Te zdjęcia nie pozostawiają wątpliwości co do jej winy, jednak wyrodna matka domaga się złagodzenia kary

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
133132
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI

W 2002 roku żyjąca w amerykańskim mieście Coosada matka dwójki dzieci Melissa Wright niemalże zabiła własną 14-miesięczną córkę Ashley, wkładając ją do rozgrzanego piekarnika. Skazanej za usiłowanie morderstwa kobiecie odmówiono możliwości wcześniejszego, warunkowego zwolnienia z więzienia po przejmującym apelu ze strony jej już 14-letniej ofiary.

40-letnia obecnie Melissa Wright spędziła w więzieniu dotychczas 13 lat. To tylko część jej pełnego wyroku, 25 lat pozbawienia wolności za jej psychotyczny wybryk z przeszłości. Jej córka, która z trudem przeżyła włożenie do włączonego piekarnika, przekonywała sędziego, że kiedy skazana wyjdzie na wolność, jej obecność narażać będzie na niebezpieczeństwo jej siostrzeńców

Ashley, wychowująca się z młodszymi kuzynami w rodzinie swojej ciotki, apelowała przed sądem, domagając się, żeby jej biologicznej matce i sprawczyni nie przyzwolono na wcześniejsze zwolnienie warunkowe z więzienia, o które zabiegała się kobieta.

Moja kuzynka jest mniej więcej w takim wieku, w jakim byłam ja, kiedy Melissa usiłowała mnie zabić w piekarniku”, nastolatka zwróciła się do komitetu decydującego o dalszym losie przestępczyni, „Nie można jej zaufać, będzie stanowiła zagrożenie dla dzieci swojej siostry. Nie możemy dopuścić, żeby komukolwiek więcej sprawiła taki ból, jak mi”, kończy Ashley.

W 2002 roku, małą, ciężko ranną Ashley czym prędzej przetransportowano do szpitala. Lekarze określili jej stan jako ciężki, zdiagnozowano u niej poparzenia trzeciego stopnia. Czternastoletnia dzisiaj dziewczyna musiała przebyć 30 operacji plastycznych, które z czasem pomogły przykryć jej blizny i inne obrażenia, które poniosła w konsekwencji szaleńczego epizodu jej matki

Przy pierwszym przesłuchaniu przez policję Melissa Wright twierdziła, że to, że jej córeczka znalazła się w piekarniku, to efekt „nieszczęśliwego wypadku”. Później kobieta zmieniła zeznania, ujawniając, że zmaga się z chorobą psychiczną i przyznała, że do przestępstwa skłoniły ją „głosy”, zachęcające ją do zabicia dziecka, co miało być „jej świadectwem zaufania dla Jezusa”.

Chociaż trudno w to uwierzyć, po latach Ashley wybaczyła swojej biologicznej matce, mimo tragicznego doświadczenia i ran, na jakie ta ją skazała. „Nie darzę jej nienawiścią, po prostu jej nie kocham”, mówi dziewczyna

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym