7140
Wrzesień 7 przez prabab

29-letnia Laura Dargaville z miasta Tokoroa w Nowej Zelandii jeszcze kilka lat temu nie różniła się zbytnio od każdej innej, przeciętnej mamy. Ważyła 83 kilogramy i spędzała większość czasu zajmując się synkiem, podczas gdy jej mąż, James Kamana, zarabiał na utrzymanie rodziny jako profesjonalny zawodnik rugby.

Gdy partner dziewczyny czasowo przeprowadził się za karierą do RPA, Laura dostała dla siebie czas, w którym nie musiała pracować na swoje utrzymanie. Zdecydowała się go wykorzystać i zmienić swój styl życia na lepsze. Ciąża nie tylko nie przeszkodziła jej w sięganiu po marzenia, ale nawet dodała jej motywacji, ponieważ dostała szansę na to, żeby staraniami udowodnić innym mamom, że te nie mają powodów do zaniedbywania zdrowia

 „Wiem, co myślą inne mamy, bo sama taka byłam – oglądałam zdjęcia w magazynach o fitnessie i myślałam, że to przecież niemożliwe, żebym tak wyglądała, żebym miała muskularny brzuch”, przypomina sobie 29-latka, „Przekonywałam się, że skoro nie byłam w dobrej formie zanim urodziłam dzieci, to nie byłoby takiego cudu, żebym doprowadziła się do porządku już jako mama”, dziewczyna rzuca światło na swój przeszły, toksyczny tok myślenia.

Laura zapisała się na kurs fitnessu on-line w 2013 roku, zanim jeszcze wiedziała, że jest w ciąży z drugim dzieckiem. Mimo wielu wątpliwości, niezniechęcona takim przebiegiem zdarzeń 29-latka kontynuowała trening, chcąc sprawdzić, czy to naprawdę możliwe zostać mamą i utrzymać kondycję sportsmenki, a przy okazji być może zainspirować inne kobiety w jej sytuacji do zadbania o siebie

Po przyjściu na świat jej drugiego synka, Laura postawiła sobie ambitniejszy cel, niż tylko zachowanie szczupłej, sportowej sylwetki – zdecydowała się podjąć wyzwanie i zostać… kulturystką.

Po 13 miesiącach pełnych wyrzeczeń 29-latka nie tylko zbudowała imponującą muskulaturę, ale i schudła 28 kilogramów. Wkrótce zwyciężyła w kwalifikacjach na najlepszą kobietą sylwetkę według World Fitness Federation, a niedługo stanie ramię w ramię z najlepszymi, uczestnicząc w międzynarodowych konkursach. 

„Ograniczenia biorą się tylko stąd, że sami je na siebie nakładamy”, twierdzi Laura. To właśnie odrzucenie tego dogmatu daje jej siłę do tak konsekwentnego realizowania jej celów