1632
Sierpień 15 przez prabab

Nie stroniącej od narkotyków mamie grozi kara więzienia, po tym jak w jej ogrodzie odkryto wygłodzonego, pozostawionego samemu sobie jej synka. Okazało się, ze kobieta notorycznie wychodzi z domu na dłużej, nie zapewniając dziecku na czas swojej nieobecności żadnej opieki.

30-letnia Hallie Amick z miasta Des Moines w amerykańskim stanie Iowa trafiła do aresztu po tym, jak policjanci przeszukali jej dom, podejrzewając ją o zaniedbania przy opiece. Mundurowi zastali jej 2-letniego synka samego w jej ogrodzie - brudnego, głodnego, ubranego tylko w koszulkę i pieluchę

Funkcjonariusze postanowili zainterweniować w tej bulwersującej sprawie po tym, jak usłyszeli od spotkanego na ulicy partnera Hallie, Jamesa Robinsona, że ten biegnie właśnie do domu kobiety, gdyż ta „znowu” pozostawiła ich synka bez opieki.

Już na miejscu, zapytani przez policjantów sąsiedzi 30-latki przyznali, że ta często gdzieś wyjeżdża bez dziecka, a na czas jej nieobecności nikt nie zajmuje się maluchem. Funkcjonariuszy przywitał przerażający widok: Wygłodzone, zaniedbane dziecko biło się w ogrodzie z psem o kawałek mrożonego kurczaka.

„To pierwszy raz, kiedy porzucony chłopiec sam wyszedł z domu… Odkąd jego mama się tutaj wprowadziła, nie interweniowaliśmy”, przyznaje mieszkająca w okolicy Deborah Snyder. „Jego pielucha była tak przepełniona, że zwisała mu aż do kolan”, zauważa kobieta. Inny sąsiad zwrócił uwagę, że zdarzyło mu się znaleźć zaniedbanego chłopca na środku ulicy, skąd odprowadził go do bezpiecznego miejsca

Według informacji ujawnionych przez policje, Hallie wróciła do domu dopiero po dwóch godzinach od wezwania jej do zaopiekowania się dzieckiem. Kobieta, wbrew temu co zeznali jej sąsiedzi, upierała się, że nigdy wcześniej nie pozostawiała synka samego, a już zwłaszcza w ogrodzie.

Przyciśnięta przez śledczych i skonfrontowana z dowodami 30-latka przyznała jednak, że „czasami” zdarza się jej gdzieś wyjść na dłużej bez dziecka, pozostawiając 2-latka samego ze sobą. Na miejsce ściągnięto więc pracowników opieki społecznej, którzy mieli bliżej przyjrzeć się zaniedbaniom, jakich kobieta dopuściła się przy opiece nad chłopcem.

Po przeszukaniu domu Hallie, policjanci odkryli, że kobieta regularnie zażywa marihuanę i inne narkotyki, wstępnie aresztowano ją więc za posiadanie nielegalnych substancji. 30-latka co prawda uwolniła się po wpłaceniu kaucji, ale już niedługo usłyszy zarzuty w sprawie zaniedbań, jakich dopuściła się przy opiece nad synkiem

Partner kobiety prawdopodobnie również stanie przed sądem jako współodpowiedzialny sytuacji, do jakiej dopuściła lekkomyślna mama wygłodzonego 2-latka.