6909
Październik 11 przez prabab

 30-letniemu Gable Tostee z Australii trudno będzie wybronić się z postawionemu mu zarzutu morderstwa. 26-letnia Warriena Tagpuno Wright, turystka z Nowej Zelandii, która umówiła się z nim na randkę, zginęła niedługo po wejściu w kontakt z oskarżonym, w okolicznościach uznanych początkowo za „niejasne”.  

Śledztwo pozwoliło odtworzyć przebieg zdarzeń z nocy, w której kobieta straciła życie wypadając z balkonu pokoju hotelowego wynajętego przez Gable’a, ujawniając winę agresywnie zachowującego się mężczyzny

Wykorzystane jako dowód w tej sprawie nagranie audio "wydobyte" z telefonu wskazuje na to, że 30-latek nie tylko nazwał swoją ofiarę „psycho dzi*ką” zaledwie chwilę przed tym, jak dziewczyna zginęła po długim upadku z czternastego piętra, ale też pogroził jej, że zrzuci ją z balkonu.

Jeśli odwalisz jeszcze coś podobnego, to cię zapi*rdolę, przypi*rdolę ci tak, że aż stracisz przytomność – rozumiesz?”, mężczyzna zagroził żartującej sobie z niego Warrienie po tym, jak ta zaczepnie rzuciła w niego małym, dekoracyjnym kamyczkiem.

Rozjuszony Gable zamknął kobietę na balkonie, za szklanymi drzwiami, uniemożliwiając jej powrót do domu i odcinając ją od dróg ucieczki. Przerażona zachowaniem swojej „randki” Warriena podjęła próbę uratowania się od psychopaty, schodząc z czternastego piętra po elewacji

Niestety, wystarczała niewielka pomyłka, poślizgnięcie się, czy nieprawidłowy chwyt, a walcząca o życie kobieta spadła na ziemię, ku swojej zgubie.

Rada przysięgłych ustaliła na podstawie zeznań świadków, że chwilę przed śmiercią Warriena zwisała na jednym z balkonów, trzymając się go desperacko. Kobieta do ostatniego tchu liczyła na to, że mężczyzna, który skazał ją na taki los, okaże jej litość: „Nie, nie, nie, proszę, pozwól mi po prostu iść do domu”, apelowała ile sił w płucach.

Sąd ustalił, że niedługo po tym, jak niedoszła partnerka oskarżonego zginęła spadając z 14 piętra hotelu, mężczyzna próbował dodzwonić się do swojego prawnika, a następnie porozmawiał ze swoim ojcem, nakreślając mu sytuację.

Niech będzie, że mnie pobiła, albo coś”, powiedział do rodzica, „Więc kazałem jej iść na balkon i… myślę, że z niego zeskoczyła”, dodał, pogrążając się.