24926
Wrzesień 19 przez prabab

22-letnia Shelby Farris ledwo uszła z życiem, gdy kierowca prowadzący samochód pod wpływem alkoholu zderzył się z nią jadąc z prędkością przekraczającą 120 kilometrów na godzinę. Jak przypomina sobie dziewczyna, pojazd, który wszedł z jej autem w kolizję, tuż przed wypadkiem zjechał na niewłaściwy pas.

Pracująca na co dzień jako stylistka, pochodząca z Memphis 22-latka podzieliła się w sieci dość drastycznym zdjęciem ze szpitala, ukazującym jej obrażenia. Shelby zrobiła to z nadzieją, że szokująca fotografia przestrzeże innych zmotoryzowanych o konsekwencjach nieodpowiedzialnej jazdy, zanim lekkomyślnie wsiądą za kółko po wychyleniu “kilku głębszych”

Zdjęcie, które dziewczyna wrzuciła na Snapchata, podpisane zostało przez nią dość wymownie: “Nie wyglądam może zbyt dobrze, ale, kurde, wciąż walczę”.

O wypadku jako pierwszy dowiedział się chłopak, z którym Shelby umówiła się tego dnia na randkę. Rozmawiała z nim akurat przez zestaw słuchawkowy, kiedy zauważyła pędzący z przeciwnego kierunku wprost na zderzenie z nią samochód.

Chociaż sama poszkodowana nie pamięta szczegółów przykrego incydentu, jej niedoszły amator słyszał przez telefon, jak krzyczała, zanim straciła przytomność.

Shelby wydobyto z wraku jej samochodu i przewieziono do szpitala. Miała połamane siedem żeber, rękę i kostkę, a także zapadnięte płuco. Kość ramienna dziewczyny pękła w tak niefortunny sposób, że przebiła skórę 22-latki i sterczała na zewnątrz

Stylistka nie ukrywa, że gdyby nie odruch, dzięki któremu w ostatniej chwili zakręciła pojazd, jej szanse na przeżycie tego wypadku byłyby znacznie mniejsze.

Pomógł jej bardzo również paramedyk w cywilu, przedstawiający się imieniem Hunter, który zatrzymał się przy miejscu zderzenia i udzielił dziewczynie pomocy jeszcze zanim przyjechała po nią karetka pogotowia.

Śledztwo ustaliło, że pijany mężczyzna, którego nierozwaga niemalże kosztowała Shelby życie, poszukiwany był już wcześniej przez policję za swoje drogowe wybryki.

22-latka wciąż przebywa w szpitalu, zajmujący się nią lekarze potwierdzają jednak, że jej stan jest stabilny.

“Ludzie nie zdają się sobie sprawy z konsekwencji, jakie mogą wyniknąć z ich wyborów i działań. Niewiele brakowało, a by mnie już tutaj nie było”, zauważa Shelby, “Całe szczęście, że zakręciłam w ostatniej chwili, że miałam na to szansę”, kończy