1654
Październik 20 przez prabab

Pochodzący z amerykańskiego stanu Alabama 11-letni Chris Gaither nie zawahał się, kiedy przyszło mu stanąć w obronie majątku rodziców – nawet jeśli oznaczało to pociągnięcie za spust. Chłopiec strzelił do grasującego po domu włamywacza. "Unieruchomił" w ten sposób przestępcę, ułatwiając policji jego schwytanie.

„Przestrzeliłem przez kosz, który niósł przed sobą złodziej. Kula trafiła go w łydkę. Zraniony zaczął beczeć jak niemowlę!”, relacjonuje Chris

Zamiłowanie chłopca do gier komputerowych pozwoliło mu przyswoić wiedzę, dzięki której został bohaterem. Jak twierdzi, na pewno nie postąpiłby tak odważnie, gdyby nie wspólne rozgrywki z tatą w „Call of Duty”.

Nabyty w grze nawyk strzelania okazał się zaskakująco praktyczny w rzeczywistości.

Chris przyznaje, że kiedy doszło do włamania, był w domu zupełnie sam. Nie mógł liczyć na pomoc dorosłych i działał na własną rękę.

Wielu innych 11-latków zapewne w takiej sytuacji schowałoby się przed wzrokiem złodzieja i przeczekało tę napaść. Chris nie chciał jednak pozostawać biernym.

Gdy chłopiec tylko uświadomił sobie, że po jego domu chodzi nieproszony gość, ostrożnie wyjął z gabloty pistolet rodziców i tak uzbrojony zszedł na dół po schodach, stawić czoło włamywaczowi

Intruz, dostrzegłszy 11-latka z pistoletem, zasłonił się koszem na pranie i zaczął grozić chłopcu, mając nadzieję, że w ten sposób go wystraszy...

Złodziej źle oszacował swoje szanse – nie wiedział jeszcze, że stanął oko w oko z prawdziwym hardkorem. Chris nie dał się przegonić, nie zamierzał składać broni ...pociągnął za spust!

Zraniony pociskiem 9 mm złodziej padł na ziemię. Przebita i obficie krwawiąca łydka uniemożliwiała mu ucieczkę. Wkrótce po aresztowaniu mężczyzna przetransportowany został do szpitala, gdzie trafił pod opiekę lekarską. Jego życiu nic nie zagraża.  Kiedy tylko jego rany zostaną opatrzone, usłyszy zarzuty.

Czy 11-latkowi należy się pochwała za to, że chwycił za broń palną?

Tak
Nie