1141
Listopad 25 przez prabab

Gracie należy do Kalifornijskiej społeczności „etycznych nie-monogamistów”. 48-letnia kobieta otwarcie i regularnie spotyka się z nowymi partnerami seksualnymi. Jej mąż, Oz, nie ma nic przeciwko takiemu stylowi jej życia – nigdy by jej nie poznał, gdyby Gracie pozostała wierna swojemu pierwszemu małżonkowi. Mężczyzna, również będący zwolennikiem "wolnej miłości", także nie stroni od niezobowiązujących romansów.

48-letnia trenerka i pisarka wychowuje z mężem czwórkę dzieci, dwójkę ze swojego wcześniejszego małżeństwa, dwójkę przygarniętą, pochodzącą z poprzedniego związku Oza. „Dzięki seksowi pozamałżeńskiemu jestem lepszą mamą”, tłumaczy kobieta

Nawet gdyby dzieci kazały mi przestać uprawiać seks z obcymi, nie potrafiłabym”, wyznaje Gracie, „W sercu czuję się poliamorystką, jak miałabym prowadzić styl życia, który nie idzie w parze z tym, kim tak naprawdę jestem?”.

Kobieta zaczęła uprawiać seks pozamałżeński sześć lat temu, kiedy wciąż jeszcze była w związku ze swoim pierwszym mężem, Hankiem. Wówczas to para zaprosiła jednego z kochanków Gracie, Oza, wraz z jego dwójką dzieci, żeby zamieszkali z nimi w jednym domu.

W tym samym czasie Hank coraz częściej spotykał się z inną kobietą o imieniu Valerie. Wkrótce i jego „przygodna” partnerka wprowadziła się do szeregówki Gracie i Hanka. Łącznie mieszkało w niej już czterech dorosłych, którzy uprawiali ze sobą wolny seks, nie kryjąc się z tym faktem przed dziećmi.

Ostatecznie Hank zbliżył się bardziej do Valerie, a Gracie zdecydowała, że wolałaby spędzić resztę życia z Ozem. Małżeństwo rozwiodło się więc, a rozwodnicy następnie wzięli ślub ze swoimi nowymi, poznanymi przez łóżko partnerami

Oz i Gracie, już jako mąż i żona, obiecali sobie, że mimo panującej w ich domostwie swobody seksualnej, na zawsze pozostaną sobie „wierni emocjonalnie”, a pomiędzy nimi nie będzie miejsca na żadne sekrety.

Dzieci żyjącej w poliamorycznym związku pary są w pełni świadome stylu życia swoich rodziców, a nawet znają szczegóły ich co kolejnych podbojów seksualnych. Gracie nie ukrywa przed nimi niczego. To jej zdaniem recepta na sukces w relacjach między rodzicem a dziećmi.

Wierzę, że mój syn i córka dlatego czują ze mną tak specjalną więź, bo wszystko wiedzą, zdają sobie sprawę, że jestem szczęśliwa”, mówi kobieta, „Dzięki temu się o mnie nie martwią, mam też więcej energii, którą mogę im oddać”, dodaje.

Trwanie w stabilnym związku jest niezwykle nudne, równolegle potrzebuję wieść też drugie, oddzielne, ciekawsze życie. Największą wadą monogamii jest monotonia”, upiera się 48-letnia Gracie.