12.06.2017 12:21

Bardzo wstydziła się znamienia na twarzy. Wykonała 40 laserowych operacji rozjaśniających, aby zostać modelką

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
3289
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI

Nietypowe znamię Celiny Leroy przysparzało jej problemów już od dzieciństwa. Purpurowe plamki — efekt trwale rozszerzonych naczynek krwionośnych, widocznych tuż pod skórą modelki — od lat źle wpływały na jej samoocenę.

Już w szkole musiała liczyć się z ciągłym dokuczaniem ze strony swoich rówieśników. Niestety, zakończenie edukacji nie oznaczało dla Celiny wolności od gorszego traktowania. Gdy podjęła decyzję o zostaniu profesjonalną fotomodelką, spłynęła na nią kolejna fala negatywnych komentarzy, tym razem ze strony przedstawicieli tej bezlitosnej branży.

Agencje przekonywały dziewczynę, że jeśli nie pozbędzie się znamienia, lub przynajmniej nie przykryje go makijażem, nigdy nie uda się jej znaleźć zleceń

Przez lata Celina wydała dziesiątki tysięcy dolarów na zabiegi mające zlikwidować purpurowe ciapki na jej brodzie i policzku. Wielokrotnie rozjaśniała je laserem, a nawet zdecydowała się na dwie operacje korygujące kształt ust, byleby nadać swojej twarzy bliższy idealnemu wygląd.

Nieustannie zadręczana uwagami o swoim znamieniu 24-latka w końcu musiała powiedzieć: dość. Tak długo ulegała wszechobecnym, przykrym opiniom, że zaczęła akceptować życie w cieniu jako coś normalnego.

Z czasem dotarło do niej jednak, że tak naprawdę nie ma powodów, żeby wstydzić się swojego wyglądu, nawet jeśli odbiega on nieznacznie od powszechnie uznawanych kanonów piękna

„Uświadomiłam sobie, że sama z siebie nigdy nie czułam potrzeby, żeby przykrywać swoje znamię”, mówi Celine. „Robiłam to z przymusu, pod presją”, dodaje.

„Nakładanie przed każdą sesją ogromnych ilości makijażu i ukrywanie pod nią mojej prawdziwej twarzy zawsze mnie frustrowało”, opowiada 24-letnia modelka. „Po każdej takiej przemianie przestawałam czuć się jak ja. To było sztuczne. Dopiero teraz jestem prawdziwą Celine”.

Nagły przypływ pewności siebie nie tylko pozwolił Celine zacząć odnosić sukcesy zawodowe, ale też całkowicie odmienił jej życie. Los uśmiecha się do niej częściej, odkąd idzie przed siebie z podniesioną głową, z dumą eksponując purpurowe znamię. Przede wszystkim zauważyła zwiększone zainteresowanie płci przeciwnej swoją osobą.

24-latka z uśmiechem na ustach zauważa, że coraz częściej na randki zapraszają ją nawet ci sami koledzy ze szkolnej ławki, którzy jeszcze parę lat temu robili sobie z niej żarty. Mimo że na co dzień pracuje jako modelka i aktorka, Celine wciąż trudno przyzwyczaić się do bycia w centrum uwagi.

„Chciałabym być wzorem dla innych, pokazać im, że nawet tak rozległe znamię to nie przeszkoda, żeby cieszyć się ze swojego wyglądu”, deklaruje modelka. „Te plamki to klucz do mojego prawdziwego piękna”

Czy zgadzasz się z Celine co do tego, że wyjątkowość wiąże się z pięknem?

Tak
Nie

Liczba głosujących: 75

Tak - 65%

Nie - 35%

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym