7203
Październik 4 przez Skyer

Pochodząca z Kalifornii Michelle Doig-Collins od wielu tygodni cierpiała na przewlekłe, nie dające jej spokoju bóle brzucha. Początkowo myślała, że są one spowodowane nagłym pogorszeniem stanu jej zdrowia, jednak żaden z zajmujących się jej przypadkiem lekarzy nie był w stanie postawić trafnej diagnozy. Nikt bowiem nie przypuszczał, że objawy należy łączyć z przebytym w ostatnim czasie zabiegiem chirurgicznym.

Michelle odkąd tylko pamięta przechodziła każdą menstruację niezwykle boleśnie, niejednokrotnie będąc zmuszoną brać z tego powodu wolne z pracy czy też szkoły. W końcu postanowiła coś z tym zrobić, poddając się specjalistycznemu zabiegowi chirurgicznemu, który miał zredukować intensywność comiesięcznych okresów. I choć faktycznie operacja przyniosła oczekiwane efekty, kobieta po kilku dniach od jej przebycia zaczęła odczuwać silne bóle podbrzusza, które nasilały się z każdym kolejnym dniem. Lekarze obarczali winą infekcje, przepisywali antybiotyki, ale żadne nie były w stanie złagodzić bólu. 

Przełom nastąpił zupełnie z przypadku. Pewnego dnia w trakcie korzystania z ubikacji papier toaletowy zahaczył o tajemniczy przedmiot tkwiący w jej pochwie. Przejęta Michelle była jedynie w stanie stwierdzić, że tkwiąca w jej organach rozrodczych rzecz jest podłużna i metalowa, jednak w żaden sposób nie ustępowała i nie chciała wyjść na zewnątrz. Kobieta czym prędzej udała się do szpitala, gdzie ją prześwietlono. Lekarze przecierali oczy ze zdumienia - wspomnianym przedmiotem okazał się zgłębnik chirurgiczny, który został w jej ciele w wyniku błędu lekarskiego przy okazji ostatnio przebytej operacji.

"Jak to możliwe, że ktoś to przeoczył? Ostatnie, o czym myślałam tego dnia to to, że lekarze coś we mnie zostawią", nie ukrywa frustracji Michelle, która planuje wytoczyć szpitalowi, w którym przeprowadzano zabieg proces. Błąd lekarzy mógł kosztować ją życie i to wystarczy, by mieć pewność, że wygra od szpitala ogromne odszkodowanie.