11836
Sierpień 22 przez prabab

Mieszkający w Anglii trzyletni Reuben biegnie chwiejnym krokiem w stronę swojej mamy, odpowiadając na jej wezwanie. Gdyby nie to, że nogi chłopca ucięte są w połowie, a on sam porusza się tylko dzięki protezom, uśmiechnięty, bystry młody człowiek nie różniłby się zanadto od swoich rówieśników.

Smutna historia stojąca za kalectwem Reubena ma swój początek w zwykłym, domowym wypadku. Podczas zabawy z bratem Harrym, chłopiec zrzucił z deski rozgrzane żelazko tak, że wylądowało na jego klatce piersiowej. Mama trzylatka bezzwłocznie zabrała go do szpitala

Na miejscu Reubenowi zaaplikowano morfinę na uśmierzenie bólu, a jego miejscami spaloną skórę opatrzono. Lekarze zapewniali Louise, że jej synowi nie grozi niebezpieczeństwo, zalecając jej, żeby nie niepokoiła się, dopóki nie zaobserwuje u niego symptomów sepsy, czyli infekcji bakteryjnej krwi.

Następnego dnia rano Reuben nie czuł się jednak najlepiej. Jego mama, podejrzewając, ze faktycznie mogło dojść do zakażenia, czym prędzej zawiozła dziecko na ostry dyżur.

„Lekarze powiedzieli mi, że syn ma po prostu zapalenie migdałków. Poprosiłam ich, żeby skonsultowali się z inną placówką, w której u chłopca wcześniej opatrzono poparzenia, ale zignorowali mnie”, przyznaje Louise, „Personel szpitala był zbyt pewny siebie, żeby nawet rozważyć opcję, że Reuben cierpi z powodu sepsy”, dodaje kobieta

Mimo stałej opieki, stan chłopca nie polepszał się. Gdy otrzymał antybiotyki, było już za późno. Jego palce i stopy spuchły, zrobiły się czerwone. Przykro mi – Reuben dojdzie do siebie, ale musimy amputować mu nogi i część dłoni”, wyraźnie zawstydzona pielęgniarka przyznała przed Louise. Mama chłopca przyjęła tę wiadomość z pewną ulgą, ciesząc się, że jej syn będzie żył, nawet jeśli oznacza to, że zmagać będzie się z kalectwem.

Kiedy tylko zobaczył, że nie ma już nóg poniżej kolan, nie zasmucił się, powiedział tylko: «Chorowite stopy zniknęły, czas na nowe», Louise przypomina sobie tę niezwykle smutną chwilę. Kobieta nie wierzy w to, że żal, jaki ma do lekarzy, kiedykolwiek minie. Gdyby nie ich pomyłka, jej ukochany synek nie musiałby być kaleką.

Szpital w Ipswitch, w którym doszło do tragicznej pomyłki, przyznał się do błędu przy diagnozie, a także w ramach przeprosin przekazał chłopcu wysokiej klasy protezy warte 50 000 funtów. Louise walczy w sądzie także o dodatkowe odszkodowanie, którego wysokość może sięgnąć nawet 4 milionów funtów