4069
Październik 13 przez Skyer

Mahendra Ahirwar przyszedł na świat w jednej z mniejszych wsi na terenie Indii. Rzadka choroba genetyczna sprawiła, że 13-latek przez wielu mieszkańców uznawany jest za przeklętego - ludzie unikają chłopca, bojąc się również kontaktu z jego rodziną. I choć bliscy Mahendra zrobili co w ich mocy, by pomóc nastolatkowi, ich starania spełzły na niczym. Ku ich zaskoczeniu, pomoc nadeszła z najbardziej nieoczekiwanej strony, od najbardziej nieoczekiwanej osoby.

Mahendra Ahirwar cierpi na rzadką odmianę dystrofii mięśniowej, która sprawia, że jego głowa jest nienaturalnie przekrzywiona pod kątem 180 stopni. Utrzymanie jej w pozycji pionowej do niedawna było dla niego fizycznie niemożliwe, zmuszając go do postrzegania świata bokiem od dnia narodzin. Rodzice 13-latka włożyli wiele trudu, by znaleźć sposób na wyleczenie ich syna. Odwiedzili blisko 50 lekarzy, jednak z powodu ograniczeń finansowych i ubogiego stopnia zaawansowania lokalnej medycyny każdy ze specjalistów zapewniał ich, że z przypadłością Mahendra nie da się nic zrobić.

Wszystko uległo jednak zmianie, gdy o historii chłopca dowiedziała się Julie Jones, matka dwójki dzieci z Liverpoolu. Kobieta nie wierzyła, że współczesna medycyna nie jest w stanie zaoferować 13-latkowi jakiejkolwiek pomocy. "Podczas gdy każdy próbował jakoś pomoc, nikt tak naprawdę nie podjął żadnych kroków, by tę pomoc zorganizować. Wzięłam więc swój laptop, znalazłam stronę crowdfundingową i założyłam na niej zbiórkę pieniędzy", komentuje w jednym z wywiadów. Zaangażowanie Julie w sprawę szybko przyniosło oczekiwane rezultaty - o historii Mahendra zrobiło się głośno w internecie i mediach na całym świecie, co pozwoliło na zebranie kwoty 12 tys. funtów niezbędnych do przeprowadzenia operacji. Zabiegu podjął się Dr Rajagopalan Krishnan, były chirurg z Wielkiej Brytanii, który po latach wrócił do Delhi, by tam nieść medyczną pomoc. Wraz z zespołem wykwalifikowanych specjalistów przeprowadził ryzykowną operację, która po wielu godzinach spędzonych na sali operacyjnej została zwieńczona sukcesem. Mahendra zyskał nowe życie.

Julie postanowiła spotkać się z nastolatkiem osobiście. Wyleciała do Indii zaledwie po trzech dniach od przeprowadzonej operacji. "Nie byłam przygotowana na miłość, jaką do niego poczuję. Spotkanie z chłopcem, którego zdjęcia znałam tak dobrze było jednocześnie wstrząsające i podnoszące na duchu. Byłam zaskoczona jak bardzo był chudy", komentuje kobieta. Ich spotkanie nie trwało długo, jednak wystarczyło, by między nimi wytworzyła się wyjątkowa więź. "Gdy musiałam wylatywać, byłam załamana - nie chciałam go opuszczać", wyznaje Julie, która ma nadzieje, że uda się jej spotkać z nastolatkiem w przyszłości.