15986
Wrzesień 9 przez Skyer

Gdy zaczyna poważnie iskrzyć między matką a jej biologicznymi dziećmi nie wystarczy powiedzieć, że miłość jest ślepa. Pech chciał, że 43-letnia Amerykanka ze stanu Oklahoma nie była tego do końca świadoma, ostatecznie lądując za kratkami za związek kazirodczy.

Widoczna po lewej Patricia Spann wzięła na początku tego roku ślub z własną córką, 25-letnią Misty, z którą spotkała się po raz pierwszy po wieloletniej rozłące zaledwie dwa lata temu. Zerwanie kontaktu wymuszone było stanem prawnym - Patricia, delikatnie rzecz ujmując, nie była wzorową matką, w związku z czym odebrano jej prawo do opiekowania się własnymi dziećmi. Te, aby uniknąć domu dziecka, trafiły na wychowanie do swoich dziadków. Po osiągnięcie przez Misty pełnoletności nic jednak nie stało na przeszkodzie, by kobiety odnowiły ze sobą kontakt. Nikt jednak nie przypuszczał, że ich relacja nabierze takiej intensywności...

W tym kazirodczym związku para tkwiła ponad pół roku, aż do momentu przypadkowej inspekcji przeprowadzonej przez Departament Zdrowia i Usług Społecznych. To właśnie wtedy wyszło na jaw, że do niedawna matka i córka przekształciły swoją znajomość w oficjalny związek małżeński. Obie zostały natychmiast aresztowane i postawione przed sąd.

Patricia jednak nie dawała za wygraną i jako linię obrony przyjęła fakt, że jej nazwisko nie figuruje oficjalnie na akcie narodzin Misty, co może sugerować, że kobiety nie są - przynajmniej na papierze - spokrewnione. Sąd jednak nie uznał tego za rzetelny argument, posiłkując się innym ślubem 43-letniej kobiety, która ta zawarła 8 lat temu... z własnym synem. Ten na szczęście anulowano po dwóch latach, co jednak nie obyło się bez odpowiedniego wpisu w kartotece kobiety.

I choć nie doszło jeszcze do rozprawy sądowej, w trakcie której wymiar sprawiedliwości zdecyduje o dalszych losach przetrzymywanych w areszcie kobiet, ich przyszłość nie maluje się zbyt kolorowo. W amerykańskim stanie Oklahoma kazirodztwo jest nielegalne i bardzo surowo karane. Jeśli sąd udowodni im winę, co w ich sytuacji jest raczej pewne, może im grozić nawet do 10 lat pozbawienia wolności.