05.09.2017 13:35

Po kilku dniach wrócił do domu. Pod stołem czekał na niego 3-metrowy intruz...

KATEGORIA: CIEKAWOSTKI
3899
KATEGORIA: CIEKAWOSTKI

Wielu rzeczy można się spodziewać po powrocie do domu, w końcu nigdy nie wiadomo co się zdarzy, ale to co odkrył Brian Foster z Texasu to była niespodzianka na miarę tytułu Największe Zaskoczenie Roku! Okazało się, że ma nowego współlokatora, ale nie jest to taki współlokator o jakim każdy z nas myśli, zdecydowanie nie…

Mężczyzna kiedy wrócił do domu zauważył, że coś kryje się pod jego stołem w jadalni, a był to… aligator! A wszystko to przez klęski żywiołowe, o których ostatnio bardzo głośno w mediach. Spowodowały one podniesienie się poziomów wody. Oględziny ukazały niemal 3-metrową bestię niczym z horroru, która odpoczywała sobie jak gdyby nigdy nic. Zdaje się, że wprowadził się już na dobre… Zdjęcie zwierzęcia od razu trafiło na Twitter, gdzie zyskało sporą popularność, wpis zapewniał, że zagubiony aligator niedługo zostanie przeniesiony do odpowiedniego miejsca.

Foster wezwał oczywiście policję i służby do spraw zwierząt, które miały pomóc mu w pozbyciu się niechcianego gościa z domu, który znajduje się niedaleko jeziora Houston. Trzeba było bestii związać szczęki, żeby nie groziła nikomu krzywda. Następnie załadowano go do pick-upa i zabrano. Udostępniono też filmik z wynoszenia go na zewnątrz z ostrzeżeniem, żeby ostrożnie wracać do swoich domów, bo nie wiadomo co może tam na nas czekać. Przez ostatnie klęski żywiołowe służby ostrzegają, że aligatory można spotkać w miejscach, w które normalnie by się nie zapuszczały same. Kiedy poziom wody się obniży zwierzęta prawdopodobnie wrócą do swojego naturalnego środowiska.

 Poniżej filmik ze zdarzenia:

A co zrobić kiedy nadarzy się spotkanie z aligatorem? Zdecydowanie się nie zbliżać, a jeśli zwierzę syczy, to jesteśmy za blisko. Aligatory naturalnie boją się człowieka, ale w samoobronie są w stanie wyrządzić dużo krzywdy. Na pewno trzeba też skontaktować się ze służbami wyższymi, jeśli jest w nieodpowiednim dla nich miejscu. Pamiętajmy – bezpieczeństwo najważniejsze!

Czytaj więcej
Udostępnij znajomym